Wolni Farmerzy recenzja


Wolni Farmerzy przenoszą nas na głęboką wieś, gdzie krok po kroku, będziemy tworzyć ekologiczne imperium. Chwytamy więc wór nawozu i zabieramy się do roboty!

wolni_farmerzy_3

Wolni Farmerzy to klimaty bardzo bliskie innym farmerskim produkcjom typu Free to Play. Za grę odpowiada studio Upjers, które znamy z wielu mniej udanych (np. Rakard Kingdoms) i kilku fajniejszych gier przeglądarkowych (np. My Free Zoo czy My Little Farmies). Przenosimy się więc do gospodarstwa wiejskiego. Od teraz, naszymi zajęciami będzie sianie, podlewanie, zbieranie plonów i sprzedaż płodów rolnych w miasteczku. Gospodarstwo jest podzielone na kilka pól, które z kolei mają rozmiar 10 na 12 kwadratów. Każdy kwadrat jest miejscem dającym się obsiać – po jakimś czasie pojawiają się plony. Gdyby nam brakowało ziaren, możemy wykupić kilka worków wybranych roślin w miasteczku. Roślin jest całkiem sporo, a ich sadzeniem zajmują się bezpośrednio, pomocne świnki – nie ma to jak wykwalifikowani pomocnicy! W miarę odkrywania gry, istnieje możliwość hodowania zwierząt i ich sprzedaży. Gospodarstwo rozwija się, zarobione pieniądze inwestujemy w lepsze rośliny i kolejne zwierzęta – pieniądz robi pieniądz. Brzmi ciekawie? W teorii tak. Już podczas wykonywania zadań w samouczku, rzucą się nam w oczy dwie rzeczy – fatalna wręcz grafika i wyjątkowa archaiczność czy statyczność gry.

wolni_farmerzy_2

Już samo menu jest prymitywne, nie mówiąc już o sposobie przedstawienia wielu obiektów w grze. Niestety, jeśli chodzi o warstwę audio-wizualną gra robi, jak najgorsze wrażenie. Macie wątpliwości? Spójrzcie na zrzuty ekranu, jakie umieściłem w recenzji. W Wolni Farmerzy, znajdziemy cały szereg opcji, które są standardem w grach Free to Play, a więc: opcje pomocy, możliwość dodawania znajomych czy wysłania maila. Co ciekawe, nie ma opcji czatu, co wydaje się nieco dziwne – czyżby gra była aż tak stara? Mechanika rozgrywki jest bardzo uproszczona, dlatego trudno właściwie pochwalić grę za rozbudowanie czy innowacje. Wykonujemy proste czynności, które niewiele wnoszą, a gra jest taka toporna, że trudno zobaczyć w niej jakiś głębszy sens czy cel. Ostatnim razem czułem takie nieprzyjemne wrażenia z gry, przy okazji testów Rakard Kingdoms – co ciekawe, od tego samego producenta, studia Upjers.

Po przeanalizowania całości rozgrywki, nie wydaje mi się, by był jakikolwiek sens omawiać mikropłatności. Chyba ostatnia rzecz, jaka przyszłaby mi do głowy to zaglądanie do wewnętrznego sklepu gry. Kto chciałby wydawać, jakiekolwiek pieniądze w grze? Wolni Farmerzy nie wydają się inwestycją wartą uwagi, bo można i się zarejestrować, ale nie sądzę, by ktoś miał ambicje na coś więcej. To nie World of Tanks czy War Thunder!

wolni_farmerzy_1

Zalety
Polska wersja językowa

Wady
Wieje nudą
Toporna i powtarzalna
Paskudna grafika
Archaiczne rozwiązania

 

Werdykt
Na rynku Free to Play, możemy znaleźć kilka znaczących produkcji w klimatach rolniczo-farmerskich. Poczynając od bardzo udanej Goodgame Big Farm, po My Little Farmies, czy zasłużonej FarmeramaWolni Farmerzy są chyba na szarym końcu w swoim gatunku. Niestety, gra jest bardzo słabo zrobiona i niewiele znajduję w niej zalet – chyba jedyna to polska wersja językowa. Grę Wolni Farmerzy możecie sobie darować, a jak macie ochotę na zabawę w farmę, wybierzcie albo Goodgame Big Farm albo My Little Farmies. Obie są zdecydowanie lepsze.

Wolni Farmerzy recenzja
1 (20%) 1 vote




navy_field_2_2
Navy Field 2 recenzja

Navy Field 2: Conqueror of the Ocean to strategia czasu rzeczywistego, symulacja i gra online zarazem, stworzona dla fanów 2...

Zamknij