Swordsaga recenzja


Dalekowschodnie MMORPG za darmo, nie mają chyba najlepszej opinii – jak jest w wypadku najnowszej Swordsaga? Za darmo i w przeglądarce.

swordsaga_2

Ostatnio mamy do czynienia z postępującą inwazją MMORPG na przeglądarki, głównie za sprawą wydawanych, dalekowschodnich produkcji Free to Play. Po League of Angels, Legend Online i innych, przyszła pora na Swordsaga, który został oparty na identycznym silniku. Praktycznie po kilku minutach rozgrywki, gra okazała się niemal kopią wymienionych wyżej gier przeglądarkowych. Szybkie stworzenie postaci, pierwsza walka, która została w znacznym stopniu zautomatyzowana i już widzimy, w całej okazałości mechanikę pojedynków w Swordsaga. Nie jestem nimi ani trochę porwany, a widzę jedynie wtórność, wtórność i jeszcze raz wtórność. Jeśli podczas odpalania dowolnej gry, odczujecie dziwnie znajome wrażenie i to niekoniecznie pozytywne, nie będziecie chyba jej poświęcać czasu i wybierzecie coś innego, prawda? Nie mogę za to odmówić Swordsaga dwóch rzeczy, które zasługują na pochwałę: bardzo przyzwoita oprawa graficzna i bardzo przyjemna dla uszu muzyka. Co prawda motyw muzyczny powtarza się w trakcie rozgrywki, ale jest bez dwóch zdań najwyższej jakości – szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że gra jest przeglądarkowa.

swordsaga_3

Świat jest bajecznie kolorowy, interfejs raczej wygodny, a wszystko nosi pozory profesjonalnej roboty. Ponarzekałbym natomiast na płynność ruchu postaci, bo poruszają się w wyjątkowo „drewniany”, sztuczny sposób. Widać nie ma co liczyć tutaj, na zbyt dużą ilość klatek dla animacji postaci.

Zasadniczą częścią gry jest eksploracja świata, który możemy zwiedzać w zautomatyzowany sposób, za pomocą jednego przycisku – klik i postać już biegnie do wybranego NPC, by wziąć misję lub odebrać nagrodę. Pomocne, chociaż odnoszę wrażenie, że zbyt wiele dzieje się bez naszego udziału, włącznie z walką. Zadania i bitwy są podstawowym źródłem punktów doświadczenia, dzięki którym nasz dzielny heros staje się coraz mocniejszy i może brnąć coraz dalej. Oczywiście, co to byłaby za gra MMORPG, jakby nie było magicznych przedmiotów i tony innego ekwipunku? Jest i to.

swordsaga_1

Jest także obszerny świat, podzielony na małe instancje – z racji tego, że gra jest przeglądarkowa, a to ma swoje ograniczenia. Poziom trudności stopniowo rośnie i rośnie, aż w pewnym momencie trzeba mnóstwo samozaparcia, by zrównoważyć rozwój samym grindem, a nie pomagać sobie mikropłatnościami. O tak, demoniczne mikropłatności czekają na każdego niewinnego gracza! Najbardziej promowana mikropłatność to konto premium, dzięki któremu odblokowujemy dostęp do wielu korzyści: bonus do punktów doświadczenia, czy unikatowe przedmioty, a wszystko za…8$. Jeśli tak sprawa, wygląda to serdecznie dziękuje twórcom i wolę wrócić do Royal Quest czy wiernego War Thunder, a Swordsaga po prostu zapomnieć i już.

ocena_3_recenzja_gdp

Zalety
Świetna muzyka
Nie najgorsza grafika

Wady
Gra nastawiona na wyciąganie kasy
Kopia League of Angels i innych wschodnich MMO
Schematyczna walka


Werdykt

O ile z miejsca trzeba nastawić się na znacznie uboższe możliwości, jakie oferuje grom przeglądarka, tak nie to jest zasadniczym problem omawianej przeze mnie gry. Swordsaga nie oferuje nic nadzwyczajnego i wydaje się, że jest to kolejna wschodnia produkcja MMO, nastawiona na wyciąganie pieniędzy w portfela. Muzyka jest bardzo przyjemna, grafika przyzwoita, ale nie ratuje to Swordsaga i to w żadnej mierze. Po prostu wybrałbym inną grę MMORPG i w nią inwestował swój czas oraz ewentualnie pieniądze.

Swordsaga recenzja
3 (60%) 1 vote