Rising Cities recenzja


Myślałem nad budową od postaw swojego wirtualnego miasta? Rising Cities od studia Bigpoint daje nam taka możliwość, podobnie z resztą, jak Millionare City oraz CityVille. W całości po polsku.

rising_cities_2

Jak już napisałem wyżej, Rising Cities została stworzona na modłę symulacji miasta znanych z Facebooka, czyli CityVille i Millionare City. Czeka nas zabawa w budowanie miasta, a robimy to zaczynając od postaw – budynek za budynkiem, domek za domkiem, nasze wirtualne imperium stopniowo się rozrasta. Wraz z pojawianiem się coraz większej liczby zabudowań, wzrasta także poziom doświadczenia. W rezultacie nabywania punktów doświadczenia, podobnie jak w wielu innych darmowych grach do pobrania czy na przeglądarkę, uzyskujemy dostęp do lepszych budynków i innych interesujących dodatków. Zaczynamy od czegoś prostego, bo od budowy kilku domków i wyboru lokatorów. Mogą to być albo kapitalista, albo robotnik, przy czym każdy z nich, dostarczy nieco inny rodzaj bonusu. Wszystkie zakupione i postanowione budynki, produkują złotą walutę i punkty doświadczenia.

rising_cities_3

By jednak je otrzymać, musimy klikać na każdy z budynków. Oczywiście musi upłynąć określona ilość czasu, by ten bonus był dostępny. W rezultacie tego, trzeba logować się kilka razy dziennie, by „ręcznie” wpływać na stan naszej gospodarki w Rising Cities. Właściwie nie jest to niczym nowym, bo kopiuje to rozwiązania dobrze znane ze wspomnianego CityVille (nie tylko to zostało skopiowane). Proces rozwoju jest bardzo powolny, dlatego radzę uzbroić się w cierpliwość, albo skorzystać z mikropłatności.

Rising Cities wizualnie nie wyróżnia się na tle innych gier przeglądarkowych. Powiedziałbym, że wygląda dość przeciętnie, ale nie mogę odmówić jej kolorów i animowanych elementów – jeżdżące po mieście samochody, mieszkańcy wędrujący po chodnikach etc. Początkowo nie zobaczymy tego zbyt wiele, ale po kilku dniach, gdy postawimy więcej budynków, wszystko wygląda o wiele żywiej.

rising_cities_1

Porównując do Settlers Online, Anno Online, albo Forge of Empires, Rising Cities zdecydowanie przegrywa tą rywalizację i nic w tym dziwnego – jest starsza i wiele mniej dopracowana niż wspominane strategie. Poza tym, w Rising Cities praktycznie nie ma dźwięku, choć akurat to możemy łatwo obejść, włączając sobie dowolną ścieżkę muzyczną w tle.

Mikropłatności w zasadzie nie odbiegają od ogólnie przyjętych norm rozwiązań Free to Play. Wewnętrzny sklep zarówno przyśpiesza wszystkie możliwe procesy w grze, jak i oferuje zastrzyk wirtualnej waluty – wszystko przy udziale rzeczywistych pieniędzy. Odnoszę wrażenie, że można poradzić sobie spokojnie bez wydawania choćby złotówki, ale decyzje pozostawiam wam. Pewne bariery możemy z miejsca przeskoczyć i nie martwić się specjalnie o upływ czasu.

ocena_3_recenzja_gdp
Zalety
Elementy ożywiające gry (samochody, spacerujące ludki)
W całości po polsku

Wady
Powolna i powtarzalna
Niewiele innowacji
Kalka produkcji RamaCity

 

Werdykt
Bigpoint raczej nie kojarzy mi się z najlepszymi darmowymi grami. Jedyną grę, którą uważam za świetną i wartą spróbowania, jest Drakensang Online – cała reszta już nie koniecznie. Nie mam najlepszego zdania o Rising Cities, bo z jednej strony nie oferuje większych innowacji, a z drugiej rozgrywka jest powolna i mało angażująca. Ostatecznie, możecie spróbować, ale Anno Online i Settlers Online biją ją na głowę.

Rising Cities recenzja
3 (60%) 1 vote




planetside_2_1
PlanetSide 2 recenzja

PlanetSide 2 to jedna z najnowszych strzelanek dostępnych w modelu Free to Play. Została stworzony przez studio Sony Online Entertaiment...

Zamknij