Call of Roma recenzja


Call of Roma to strategia online, reklamowana, jako doskonały RTS, dający możliwość stworzenia swojego własnego rzymskiego imperium. Za darmo i w przeglądarce.

call_of_roma_1

Może zwróciliście uwagę na tą grę, ze względu na tradycyjnie narysowane panie, które wyzywająco proszą nas…o udział w rzymskiej orgii? Tak nachalna reklama, na dodatek wprowadzająca w błąd, skojarzyła mi się od razu ze starą chińską strategią Evony, która w swoim czasie częściowo popularyzowała (!) gry Free to Play (albo pokazywała, co należy unikać). Mam wrażenie, że chińscy producenci gier, traktują zachód, jak jakiś zboczonych pajaców, na których działają jedynie tak prymitywne formy reklamy. Chyba, że te reklamy odzwierciedlenie ich samych?! Niezbyt zachęcony, rozpocząłem testy, raczej nie spodziewając się rewolucji, szczególnie, że miałem okazje już grać ostatnio, w nie jedną chińską grę – League of Angels czy Legend Online. Grę rozpoczyna samouczek, podczas którego jakaś piękność tłumaczy podstawy rozgrywki. Budujemy pierwsze budynki, przeglądamy menu i różne zestawienia – bez specjalnego zaskoczenia. Mechanika gry to praktycznie to samo, co już widzieliśmy w innych strategiach online. Produkcja surowców, zwiększanie populacji, inwestycje w kolejne konstrukcje, rozbudowa armii i tłuczenie się po gębach z innymi graczami. Dołożono natomiast kilka sprawdzonych rozwiązań, czyli – różne zadania do wypełnienia i ekwipunek, który pozwala aktywować różne premie i bonusy podczas gry.

call_of_roma_2

W określonym momencie, możemy także stworzyć kolonie, które będą przesyłać bezcenne surowce do serca naszego imperium. Walkę sprowadzono do nic nieznaczącego epizodu, po którym jesteśmy jedynie informowani o klęsce lub sukcesie. Wysyłamy do walki bohaterów, którym uprzednio dajemy wojska do walki. Każdy atak trochę kosztuje. Grafika? Raczej średnia, choć na szczęście, trochę ożywienia wprowadzają, poruszający się po planszy poddani czy migające elementy menu. Nie jest statycznie, jak w wypadku OGame czy Travian. Dźwięku w grze praktycznie nie ma, ale do szału doprowadzał mnie denerwujący sygnał dźwiękowy, który oznajmiał zakończenie budowy! Szału można dostać! Analizując od początku do końca grę i jej mechanikę, doszło do mnie i to bardzo wyraźnie, że gra jest raczej jakąś fasadą czy próbą zasłonięcia, o co tak naprawdę chodzi twórcom gry – o nasze pieniądze! Tak właśnie jest! Jak gra wygląda tak słabo, widzimy w niej tylko bezduszną maszynkę, stworzoną do wyciskania z nas naszych pieniędzy. Widziałem to już ostatnio w Generals of War, a teraz próbują to zrobić twórcy Call of Roma.

call_of_roma_3

ocena_3_recenzja_gdp

Zalety
Kilka ciekawych rozwiązań

Wady
Przesadnie skomplikowana
Bezduszna wyciskarka pieniędzy
Przestarzała i nieciekawa

 

Werdykt
Podbijaj i zwyciężaj! – krzyczą w naszym kierunku, z różnych reklam, darmowych gier Free to Play. Czy warto reagować na zagrzewanie do boju i rejestrować się, nawet bezpłatnie? Nie zawsze, na co dobrym przykładem jest Call of Roma. Ta bardzo przeciętna strategia to praktycznie nic nowego, a do tego sprawia wrażenie, jakby była kolejną chińską wyciskarką pieniędzy. Sugeruje pobawić się w Settlers Online czy Goodgame Empire.

Call of Roma recenzja
3 (60%) 1 vote




prime_world_1
Prime World recenzja

Rosyjskie studio Nival wydało niedawno, kolejną produkcję typu MOBA stworzoną z myślą o dynamicznych pojedynkach PvP. Ciekawe tryby rozgrywki, solidne...

Zamknij