Army Attack recenzja


Army Attack to ukłon w stronę posiadaczy kont na Facebooku – udana turowa gra strategiczna za darmo dla wszystkich zwolenników strategii, ale w bardziej casualowym wydaniu.

army_attack_1

Facebook jest interesującym miejscem, biorąc pod uwagę specyfikę pojawiających się tam bezpłatnych gier – nie mam tutaj na myśli jedynie gier strategicznych. Moda na produkcje tego typu może trochę przeminęła, ale wciąż możemy tam odnaleźć mnóstwo interesujących produkcji, na co przykładem jest Army Attack. Pojawiają się w nim raczej dość powtarzalne i proste gry z znacznie rozbudowanymi opcjami społecznościowym, pomagającymi szybko rozprzestrzenić się grze wśród użytkowników Facebooka. Naszym zadaniem będzie podbój nowych terytoriów przy wykorzystaniu wojsk i taktycznego mechanizmu rozgrywki. Elementy społecznościowe spotkamy tutaj na każdym kroku, dlatego możemy dzięki nim być wspierani przez swoich znajomych, jak i wspierać ich samych. Dzięki nim, możemy zręcznie omijać mikropłatności.

Szczątkowa fabuła wygląda następująco: Viceroy Vile o złych i skrajnie dyktatorskich zapędach, chce podporządkować sobie cały współczesny świat. Pancernej pięści faszystów, musimy przeciwstawić spryt i siłę oręża, bo w Army Attack wojna nie ma końca. Walka została oparta o system turowy, dlatego możemy bez presji podejmować ruchy naszymi wojskami. Nasze jednostki składają się z zastępów sił piechoty, wozów pancernych i czołgów, ale mamy także obszar odpowiedzialny za produkcję pieniędzy i surowców. Jest to jednak w cieniu tego, co wydaje się najważniejsze – walki o coraz to nowe obszary. Nie możemy zapominać, że także wróg naciera  na nasze ziemię, więc musimy zarówno się bronić, jak i drapieżnie kontratakować. Niestety, mechanika walki wykorzystuje, bardzo irytujący pasek energii, który limituje nasze posunięcie podczas walki – musimy poczekać, jak to ma miejsce w wielu darmowych grach znanych z Facebooka. Możemy także poprosić o energię swoich znajomych albo zapłacić normalnymi pieniędzmi.

army_attack_1

Nie lubię tego rozwiązania, ale niestety, coś za coś. Wszystkie dostępne jednostki otrzymują obrażenia, dlatego czeka nas sporo napraw i wydatków. Poza tym wozy pancerne i czołgi potrzebują paliwa, o które również musimy zadbać. Pomimo dość powtarzalnej rozgrywki, Army Attack potrafi oczarować i wciągnąć na te 10-15 minut podczas każdej sesji. Warto pamiętać, że za codzienne logowanie dostajemy szansę na wylosowanie premii, w postaci bezpłatnej waluty premium (sztabki złota), podstawowej waluty (dolary) i kilku interesujących bonusów. Nie jest to nic nowego, bo to samo można znaleźć w War Commander, także na Facebooku, ale warto o tym pamiętać.

Za grę odpowiada studio Digital Chocolate, które raczej kojarzę z bardziej udanych gier na Facebooku. Postarali się o niezłą oprawę graficzną, która została stworzona w stylu bardzo komiksowym. Jest kolorowo i bardzo zachęcająco. Rozgrywce towarzyszy przyjemna muzyka, która nadaje grze militarnego charakteru. Musze przyznać, że podobnie pozytywnie muszę wypowiedzieć się na temat dostępnych mikropłatności, bez których można dać sobie radę. Skoro walczymy głównie z komputerem, a inni gracze wspierają nas w swoich trudach, to dlaczego mielibyśmy wydawać pieniądze na dodatki? To dobre pytanie, bo o ile w grach nastawionych bardziej na PvP wydaje się to rozsądne, tak w Army Attack nie koniecznie.

army_attack_3

ocena_4_recenzja_gdp

Zalety
Komiksowa grafika
Przystępny interfejs
Przyjemna, turowa rozgrywka
Nienachalne mikropłatności

Wady
Dla niektórych może okazać się za prosta

 

Werdykt
Army Attack zapewnia przyjemne doznania, choć może być dla niektórych za prosta i za bardzo casualowa. Bez wątpienia nie znajdziemy zbyt wiele udanych turowych gier strategicznych, dlatego Army Attack może stanowić sensowne rozwiązanie. Jest trochę powtarzalna, ale w przyjemny sposób. Jeśli tylko macie konto na Facebooku, możecie praktycznie od razu zacząć grać.

Army Attack recenzja
4 (80%) 1 vote




maplestory_1
MapleStory recenzja

MapleStory to jedna z pierwszych darmowych gier do pobrania MMORPG oraz prawdziwa legenda na Dalekim Wschodzie.  Pomimo upływu lat, ta...

Zamknij