Poxnora recenzja


Niewiele możemy znaleźć gier łączących elementy gry karcianek z turową grą strategiczną. Poxnora jest tutaj wyjątkiem, który przetrwał wiele lat ze swoją skromną społecznością graczy. 8 frakcji, ponad 1000 kart (run) i bezpłatny klient do pobrania…

poxnora_2

Minęło ładnych kilka lat, zanim wróciłem raz jeszcze do Poxnory i odkryłem, że w zasadzie niewiele się zmieniło. W czasach, kiedy mogliśmy wybierać jedynie między Ogame, a Travian, Poxnora wyróżniała się i to znacząco, na rynku gier free to play. Elementy kolekcjonerskiej gry karcianej, turowa strategiczna rozgrywka i mnóstwo PvP, przy możliwości gry w ciekawe i trudne kampanie. Wtedy to było coś. To tłumaczy, dlaczego wydałem na grę kilkaset złotych, ale o to akurat chciałbym wyrzucić z pamięci. Mijały lata, pojawiło się wiele dodatków, próbujących wyskubać pieniądze z portfela od nowych graczy, a Poxnora praktycznie bez zmian. Gra składa się z bitew, jakie toczymy z jednym przeciwnikiem. Może to być zarówno komputer, jak i inny gracz. W lobby zarządzamy naszą talią, ustawiamy ją, by odpowiednio zespawać ze sobą karty i w ten sposób, kreować swój własny styl gry. Kiedy przechodzimy do bitwy, karty (a w zasadzie runy) stają się jednostkami, przedmiotami i czarami – zaczyna się właściwa część gry. Za specjalną energię magiczną zwaną Nora, wystawiamy pierwszych bohaterów, jeśli posiadamy jej odpowiednią ilość.

poxnora_1

Generowana jest ona, co turę, a jej wysokość zależy od kilku czynników. Każdy z herosów posiada umiejętności, współczynniki określające zasięg ataku, ilość zadawanych obrażeń, czy żywotność i punkty akcji. Podczas bitwy otrzymują oni punkty doświadczenia, które możemy potem wydać na ulepszenie lub wykupienie nowej umiejętności (ma to ten minus, że koszt bohatera idzie w górę). Podczas bitwy musimy zniszczyć wszelkimi sposobami bazę wroga, wokół której wystawia on (podobnie, jak my) swoich bohaterów. I tak bitwa toczy się, tura za turą, czar za czarem, atak za atakiem. Bitwy mogą trwać nawet do godziny, dlatego weźcie to pod uwagę, chociaż zazwyczaj trwają ok 20-30 minut.

poxnora_3

Poxnora wygląda średnio, biorąc pod uwagę wygląd bitew, ale dużo lepiej, jeśli chodzi o wygląd kart. Niektóre z nich są naprawdę wspaniałe i bardzo dopracowane – mają to coś, taki RPGowy klimacik. Oczywiście, jak w wypadku innych gier karcianych, jak choćby Duel of Champions są też karty słabsze, ale przy tak dużej ilości dostępnych kart to normalne. Co do samych kart, są one podzielne na kilka typów, które określają ich siłę – znajdziemy commons, uncommons, rare i exotic. Te ostatnie są nadzwyczaj potężne i dość często drogie, po kilkadziesiąt dolarów za jedną!

W grze można kupić różne dodatki z kartami, by wzbogacić słabiutką podstawową talię i móc pograć z innymi graczami. Nie miejcie jednak złudzeń, że w tej małej społeczności graczy, znajdziecie jakiś słabeuszy. Pechowo czy nie, zawsze wpadałem na prawdziwych twardzieli, mający karty za dobre kilkaset złotych.

ocena_4_recenzja_gdp

Zalety
Niewiele jest turowych gier strategicznych
Miks strategii i gry karcianej
Przemyślane frakcje

Wady
Niewielka społeczność graczy
Błędy

 

Werdykt
W Poxnorze spędziłem sporo czasu, ponieważ podeszło mi połączenie turowej strategii z elementami karcianki. Wobec braku podobnych gier, możecie rzucić okiem na starą i bardzo niszową Poxnore, ale nie jestem do końca pewny czy nie jest ona zbyt niszowa. Ma ona, co prawda wierne grono graczy, ale czy wystarczająco, by mogła się utrzymać przez najbliższy rok? Trudno powiedzieć. Jeśli posiadacie Steama, Poxnora jest dostępna za darmo, także przez tą platformę.

Poxnora recenzja
4 (80%) 1 vote




zoomumba_1
ZooMumba recenzja

Macie ochotę zabawy w swoje własne wirtualne zoo? Zobaczcie ZooMumba od Bigpointa, w której będziecie mogli cieszyć się z opieki...

Zamknij